poniedziałek, 3 marca 2014

Wyjazd na obóz : towarzystwo standardowe ( popapraniec ze śliczną buzią i szalona kobitka)

Nareszcie dzień wyjazdu! Spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy : tak że te magiczne. Mama pocałowała mnie w policzek.
-Pamiętaj, postępuj mądrze i z rozwagą.- powiedziała. - Wiesz że mam nowe zlecenie? Mam wybudować rezydencję dla Apolla!
-Serio? Mamo! W jakim ma być stylu?
-Starogreckim....
Boże....
Teraz przytuliłam się do taty.
-Pamiętaj, nie rób niczego na co nie masz ochoty...- tata jak zawsze dodał coś od serca.
-Tato! Przypominasz mi o tym już po raz... No zastanówmy się... Po raz 3 milionowy?
***
Siedziałam w samochodzie taty Krisa, a obok mnie siedział on sam wraz z Arisą grając w jakąś grę na komórce. Ja studiowałam plany mamy na rezydencję Apolla. Miała świetne pomysły! Muszę przyznać, odziedziczyłam po niej zainteresowania architekturą. Przypomniałam sobie słowa wyroczni.

,, Dziecko inne niż do tych czas, stanie pomiędzy śmiercią a dniem.
Będzie miało szansę by spełnił się sen, tego który nigdy nie spał.
Jeśli odwagę zbierze, jeśli przekleństwo ON odbierze,
Uratuje życie me".....

Uratuję życie Hekate? Mało prawdo podobne...


PROSZĘ O KOMENTY!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz